Wielki Brat (i Wielka Siostra) patrzy i... nagrywa... :-)
środa, 30 listopada 2011
Z ukrytej kamery
Technika wkracza w kocie życie bardziej, niż można byłoby się spodziewać.
Etykiety:
braciszkowie,
czułości,
Malibu,
Mojito
niedziela, 27 listopada 2011
Kocie dążenie do słodyczy
Kocia młodzież to mieszanka tornada i słodkości. Bardzo mocno odczuwamy to, opiekując się Malibu i Mojito.
Ciekawskie toto, szybkie, energiczne, wiecznie głodne. Łapy długie, skoczność niesamowita, pomysłów na brojenie tysiące, a po wszystkim nadal najsłodsza, jeszcze trochę kocięca mruczanka, po której trudno uwierzyć, że naprawdę ten mały słodki mruczek próbował dokonać zamachu na naszą kanapkę...
Malibu i Mojito wszystko chcą sprawdzić własnymi łapkami, wszystkiego chcą spróbować (Malibek ostatnio porwał kawałek surowego ciasta i uciekał z nim, warcząc, a jego brat sprawdzał, czy da się zjeść suszone morele). Cały czas są zresztą przekonane, że bardzo pomagają, doprowadzając nas czasami do czarnej rozpaczy. Popatrzcie, jak się pilnie uczą... Popatrzcie i zakochajcie się, bo każdy z tych chłopaków już bardzo chciałby być u siebie w domu...
Co masz?

Tylko powącham, co to takiego...
Gdybyśmy mieli swojego Człowieka, to na pewno by nam pozwolił, prawda?
wtorek, 8 listopada 2011
Nie będzie jesień...
Jeśli coś może pomóc na wielkie zmęczenie, to niewątpliwie jest to...
Wygodny fotel.
Ciepły koc.
Dobra książka w ręku.
Mojito grzejący kolana.
Malibu grzejący karku.
Gorąca herbata z sokiem obok.
A to wszystko przy akompaniamencie mruczenia i bez ani jednego procenta alkoholu.
I jesień staje się niestraszna. No bo przecież mrrrrrrru...
(Testowane na ludziach. Jakość potwierdzona przez Instytut PJD. Badania odbyły się pod kot-rolą Zarządców Specjalistycznego Działu ds. Komfortu Życia - Szansy i Waluni.)
Miękkości słodkości mruczące

niedziela, 6 listopada 2011
W poszukiwaniu Domu
Dobrze Malibu i Mojito z nami. A nam dobrze z nimi. Gdybyśmy szli inną ścieżką, byłoby cudnie mieć przy sobie takie koty - czułe, serdeczne, mruczące, łobuzujące, ale na przeprosiny kładzące się na karku i mruczące słodkie kocie słówka prosto do ucha.
Dwa kocie istnienia, osiem słodkich łapek, niekończące się źródło wzruszeń i czułości: bo Mojito ma takie piękne cęteczki na brzuszku, bo ma takie niesamowite koliste pręgi na biodrach, bo ćwierka słodko, gdy czegoś chce. Bo Malibu to ma takie kochane plameczki czarne koło noska, ma burą plamkę na szyi, jakby się wybrudził czymś, bo uwielbia masełko i wykrada je - gdy może - z naszych kanapek.
Bo nawet nie możemy się pochwalić, że przychodzą na cmokanie, bo nie ma kiedy ich wołać, bo nie odstępują nas na krok.
I takie właśnie koty - mądre, czułe, serdeczne, pełne zaufania - chcemy oddać Człowiekowi, który będzie dla nich Opiekunem.
Który nie zawiedzie tych małych kocich serduszek, które ufają bezwarnkowo.
Malibu

Mojito
Subskrybuj:
Posty (Atom)


