Follow by Email

czwartek, 10 marca 2011

Gdzie koty wiosnę widziały

Dzisiejszy śnieg nic nie jest w stanie zmienić - w powietrzu czuć było wiosnę i już żadne mokre białe za oknem nie jest w stanie temu faktowi zaprzeczyć.

Koty też rozglądają się, przeciągają, obserwują... I wszystkie znaki na ziemi i niebie, na panelach i na blacie, na balkonie i na barierce, mówią, że nadchodzi cieplejszy czas.

Szansa zauważyła, że świeżo wysiany owies bardzo ładnie rośnie i jeszcze lepiej smakuje. Przegryza więc sobie codziennie sałatkę, chowając pyszczek między intensywnie zielone źdźbła, a tym smaczniejszy jest owies, im ona lepiej prezentuje się w takim kontrastowym obramowaniu.

Walunia zauważyła, że nie dość, że balkon został otworzony wczoraj na dłużej, to jeszcze płytki na nim nie były zimne, tylko miło nagrzane, balustrada też, a w powietrzu było czuć coś nieodgadnionego i przyjemnego. Aha, i w dzbanku na blacie przez chwilę stała róża z okazji Ogólnopolskiego Dnia Sterylizacji Zwierząt. Walunia bardzo dziękuje Bartkowi za pamięć i przekazuje, że bardzo jej smakowała. Niezjedzoną część róży zawłaszczyłam sobie, bo co by nie mówić, też trochę przedwczoraj świętowałam :).

Lilka-Szprotka zauważyła, że wiosna przynosi zmiany. Na razie przeczuwa je tylko na samym koniuszku noska, więc go trochę marszczy, trochę się tym nowościom dziwi, trochę się nad nimi zastanawia, ale nie za bardzo, bo skoro można biegać z pluszową myszką w pyszczku, to po co sobie zawracać cętkowaną główkę na zapas :).

Owies z południowych zboczy doniczki ma bardziej słodkawy posmak...

Ale ten z zachodnich ma też przyjemną, lekko wyczuwalną słoneczną nutkę...

...której reszta profanów oczywiście nie wyczuwa, tylko zjada bez żadnej refleksji!


0 komentarze: