- Mijam! Mijasz! - zaćwierkała Szansa z niewinnym wyrazem pyszczka, wskakując na biurko z gracją, jak gdyby nie poruszała wcale Bardzo Poważnych Spraw. Przeparadowała tuż przede mną, musnąwszy mnie w policzek jedynie końcówką ogona. Przystanęła na chwilę, żeby popatrzeć w okno, spojrzała na mnie, sprawdzając, czy na pewno na nią patrzę i czy na pewno zwracam uwagę na to, co do mnie mówi.
- Mijasz! - zagruchała znowu beztrosko, po czym ułożyła się tak, by pyszczkiem oprzeć się na "Silmarillionie" leżącym obok mnie. Jak zwykle wpasowała się idealnie, a książka - cóż. Przyjacielowi nie odmawia się dobrej lektury. Może jej się przyśnią pełne tęsknoty sny.
A ja przypominam, że to już ostatnie chwile, żeby zamówić sobie pocztówkę z Toronto i w ten sposób pomóc podopiecznym Fundacji PJD. Autorem treści pocztówek będzie Bartek, współautor tego bloga i najmruczniejszy Przyjaciel Szansy ;). Serdecznie polecam! :). O tym, jak dostać prawdziwą pocztówkę z Toronto, można przeczytać TUTAJ.
Miękkości
Senności

2 komentarze:
Wpłacamy! Mamy nadzieje, ze pocztowki do Japonii tez wchodza w gre :D Hm, czy jako nowourobionej fance Gry o Tron zdarza Ci sie czasem powiedziec na Szanse Sansa?
Bartek przed chwilą mi mówił, że już do Was napisał, więc zostawiam mu kwestie kontaktowe :). Nowourobiona fanka Martina stwierdza, że z charakteru Szansa najbardziej jest podobna do Catelyn - mocny charakter, trochę słodki, a trochę zaborczy ;p. Ale watek Martinowy na pewno mi nie umknie, strzeżcie się kociaki z podwórek, jeszcze nie wiecie, że możecie skończyć jako Jon, Robb, Bran, Sansa, Arya i Rickon :D. Bo jednak mojego ulubionego Neda odpuszczę - nie można kalać swoich ulubionych bohaterów kotami ;p.
Prześlij komentarz